ANTONIAK


MARTA ANTONIAK/// 
BACCILUS

kurator wystawy : Tomek Baran

„Pokój średniej wielkości, trochę nawet ciasny. W nim stół. Zegar wskazuje południe. Przy oknie kanapa, obita w żółć, przykryta błoną. Szafa, dywan, trzustka i dwunastnica z książkami. Podłogę skrzętnie wypełnia po części strawiona masa, składająca się z kolorowych figurek, jedzenia, dużej ilości herbaty i bezużytecznej tandety, straganowej chińszczyzny. Lewa ściana pokoju przylega do jelita grubego. W rogu, przy suficie, jak pawlacz widnieje niewielki ropień, który jest otwarty. Delikatnie pulsuje, błyszczy się i mieni, skąpany w promieniach słońca wpadających przez okno. Mami mnie słodkawą wonią która roznosi się po pomieszczeniu. Podchodzę bliżej by się przyjrzeć. Staję na taborecie. Dotykam go, ściskam. Ścianki są bardzo nabrzmiałe i lepkie, trochę zaropiałe. Delikatnie go rozwieram. Wsuwam rękę, zaraz potem drugą. Wciskam głowę, wślizguje się cały – jestem już w środku.” [Tomek Baran]

Przekraczając próg galerii stajemy się częścią odrębnego świata mikroorganizmów i tkanek budowanego na wzór wnętrza ludzkiego ciała. Człowiek jest terenem od dawna skolonizowanym i zasiedlanym przez kultury bakterii i drobnoustroje. Ich liczba jest miejscami dziesięciokrotnie większa niż liczba jego własnych, budujących organizm, komórek. Stając się częścią ludzkiego organizmu wpływają na jego funkcjonowanie, w tym również na pracę mózgu i stany psychiczne. Obrazy mikro świata mieszają się z wizjami zainfekowanego umysłu. Procesy mikrobiologiczne dyktują sposób pracy z przestrzenią galerii. Pozorna harmonia natury i doskonałość organicznej maszyny jaką jest człowiek, zamieniona zostaje na pole walki. Lepka materia rozlewa się w sposób nieopanowany deformując meble i strukturę pomieszczeń. Nadmiar detalu i złożoność konstruowanych obiektów przekracza granice percepcji. Gdy ludzie zaczynają rozprawiać o swoich wypróżnieniach, stają się równie niepohamowani, jak proces, który opisują [William S. Burroughs, Ćpun]. Gęsta, kolażowa przestrzeń, mieszanina wątków, wizji, rzeczywistości przypominają deliryczne stany z prozy Burroughs’a czy filmów Cronenberga. Niepohamowane procesy przypominają obsesyjne wizje budowane nieumiarkowaniem, wykoślawieniem i rozbuchaniem form.

Znane choćby z wystawy Polikolor w Sądeckim Sokole czy z Bielskiej Jesieni, prace Marty Antoniak w przestrzeni F.A.I.T. stają się mniej dosłowne, mniej figuratywne. Metoda stosowana wówczas do realizacji poszczególnych prac, staje się podstawą do działania w przestrzeni, tworzenia środowisk, do których wkracza się w sposób przypominający zdziwienie dziecka po raz pierwszy przykładającego oko do wizjera mikroskopu i odkrywającego, że ten teoretycznie rozpoznany choć niewidzialny świat mikro istnieje naprawdę i posiada fizyczny kształt, a nawet kolor. Lepkość organiczności budowana jest przez artystkę topionym plastikiem i elementami z tworzyw sztucznych. Plastikowe przedmioty codziennego użytku (zabawki, dekoracje, modele) splatają się są w plastyczną całość. Uproszczone w swoich cechach postaci zabawkowych ludzików i zwierząt przypominają wirusy będące wtórnie uproszczonymi organizmami pasożytniczymi. Metaboliczne oddziaływania i reprodukcja oparta na kopiowaniu kreują ich kształty. Powielanie i zmienność w dziedziczeniu cech są formą ich życia. W swej strukturze martwe, funkcjonalnie posiadają cechy żywych organizmów. Są mistrzami subwersywnych działań, skutecznie i po cichu przejmując kontrolę, przystosowując się do odmiennego środowiska i specyficznych cech gospodarza.

W dobie pozytywistycznych idei współpracy, współdziałania i partnerstwa, dyktatury wizerunków idealnych matek, probiotyków, pięknych ciał, gładkich skór oraz propagandy szczęścia i sukcesu jaki sami sobie serwujemy na Facebooku, proponowany przez Martę Antoniak obraz człowieka jest daleki od harmonijnego i dlatego ożywczy. Stworzone w Galerii F.A.I.T. środowisko kształtowane jest przez proces zawłaszczania, a podstawowym modelem współistnienia elementów jest pasożytnictwo i antagonizm. Skala, która przytłacza, wyolbrzymienie, wypaczenie, nieopanowywalna reprodukcja – to cechy przestrzeni wykreowanej wspólnie przez Martę Antoniak i kuratora wystawy Tomka Barana, artysty po raz pierwszy występującego w tej roli.

Marta Antoniak (ur. 1986 r. w Zabrzu) jest absolwentką Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 2011r. uzyskała dyplom w pracowni prof. Andrzeja Bednarczyka. Obecnie jest doktorantką na tej samej uczelni. Autorka wystaw indywidualnych m.in. Swallowed, COLLECTIVA, Berlin (2015); Polikolor, BWA Sokół, Nowy Sącz (2014) Uczestniczka kilkudziesięciu wystaw zbiorowych w kraju i zagranicą m.in. Artyści z Krakowa. Generacja 1980–1990, MOCAK, Kraków (2015); Frenezje, Galeria Labirynt 2, Lublin (2015); Feathers, 33 Gallery, Amsterdam (2013). Wyróżnieniona w ramach 42. Biennale Malarstwa “Bielska Jesień 2015” w Bielsku-Białej, uczestniczyła w 11. Konkursie Gepperta pt. Uwaga Malarstwo! w BWA Awangarda we Wrocławiu oraz w Biennale Jeune Creation Europeenne – New Talents In European Art Scene w Paryżu. Mieszka i pracuje w Krakowie.

Galeria F.A.I.T.

al. Słowackiego 58/5

30-104 Kraków

wernisaż: 19.02.2016 godz. 19.00

wystawa czynna od 20 lutego do 07 kwietnia 2016