Chwile urojone

KRZYSZTOF MĘŻYK/// CHWILE UROJONE

wernisaż: 30.01.2015, godz. 20.00

Prosimy o punktualność.

wystawa czynna do 13.03.2015

w czwartki w godzinach 12.00 – 22.00

W każdej pracy Mężyka, z tych które widziałem do tej pory, można było zobaczyć całą, dużą wystawę. Kilkanaście prac w jednym obrazie, nałożone jedna na drugą, wojujące na wszystkich frontach w przestrzeni jednego płótna. Myśląc: Krzysiu co Ty wyprawiasz i o co się bijesz – świetnie się bawiłem, śledząc  bunty wobec obrazu, a potem jego głaskanie i pielęgnowanie,  szerokie gesty i wynurzające się często spod nich pokurczone linie  jak zdeprawowane, hipersensoryczne przestrzenie. Dziki kolor, potem brudy.

Kiedy zobaczyłem nowe obrazy Mężyka, zdziwiła mnie ich skończoność, pewność. Wygląda na to, że jakaś bitwa dobiegła końca. Obrazy Mężyka kojarzą się z malarstwem lat 50tych i 60tych. To wówczas artyści (przynajmniej ich część), a może bardziej Ci, którzy potem o malarstwie pisali, zajmowali się  sposobami przedstawiania i odczuwania wzniosłości.

Szukając formuł na prezentację obrazu w tradycji pozaartystycznej i przedmodernistycznej, która z jednej strony wiąże się z szacunkiem i estymą w stosunku do malarstwa, ale rozumianych inaczej niż kontemplacyjność, chcę, żeby płótna były noszone w sposób kojarzący się z procesjami świętych obrazów.

W czasie wernisażu czytany będzie tekst J.F. Lyotarda Wzniosłość i awangarda. Ten tekst, kanoniczny w dyskursie historyczno-artystycznym, dość już w końcu znoszony i monotonny, będzie tłem dla procesu prezentacji obrazów. Przez widzów będzie rejestrowany we fragmentach, jak echo myśli o sztuce z czasów już minionych.  To właśnie skojarzenie z tym tekstem jest powodem dla formy wystawy – scenariuszem wernisażu.


Abstrakt:

Nie wieszamy obrazów na ścianach.

Cztery płótna będą noszone na specjalnie skonstruowanych stelażach z surowego drewna (każdy przez dwie osoby), w kręgu wyznaczonym przez architekturę galerii.

Obrazy wędrują przez 3 pomieszczenia w amfiladzie, w kółko, raz za razem.

Obrazy frontem do środka koła. Zobaczymy.

Będzie ciasno. W futrynach drzwi nisko.

Światło neutralne.

Aktor czyta tekst Lyotarda Wzniosłość i Awangarda w tłumaczeniu Marka Bieńczyka. Tekst jest długi, chwilę potrwa.

Tutaj, teraz, zdarza się, że…, i to jest obraz. To, że tutaj i teraz jest ten obraz niż raczej nic – jest właśnie wzniosłe.
J.F. Lyotard


Krzysztof Mężyk

ur. 1984
mieszka i pracuje w Krakowie,
Wybrane wystawy:

Powrót do domu, Kraków, kurator Dawid Radziszewski, 2013; Co widać-Polska sztuka dziś, MSN w Warszawie, kuratorzy: Łukasz Ronduda, Sebastian Cichocki, 2014; Stany umysłu, MWW (Wrocław), kuratorka, Dorota Monkiewicz, 2014; Performans Gelitin, Paint me Paint me everywhere, Bunkier sztuki, Kraków, kuratorka Goszka Gawlik, 2014