dizajnmuzeum II

DIZAJNMUZEUM II. OŚWIECENIE

Dlaczego Dizajnmuseum II? Dlaczego Oświecenie?

Agata Antonowicz

Wystawa Dizajnmuseum II. Oświecenie kontynuuje problem wystawiennictwa dizajnu podjętego przed rokiem podczas wystawy Dizajnmuseum Bartosza Muchy. Pojawiła się wtedy kwestia wyboru medium prezentacji wzornictwa – realny przedmiot, fotografia, dokumentacja. W Dizajnmuseum II zwiększa się skala przedsięwzięcia, dochodzi aspekt masowej produkcji, który stawia nas przed problemem, jak pokazać taki przedmiot w galerii sztuki?

Naszą propozycją jest pokazanie całego tematu projektowania, jakim jest oświetlenie. Taka prezentacja zagadnienia pozwala spojrzeć na nie z szerszej perspektywy, gdzie pierwiastek użytkowości jest tylko jednym z wielu.

Dlaczego Oświecenie? Przede wszystkim dlatego, że jest to pierwotna funkcja światła: umożliwić widzenie przedmiotów w ciemnej przestrzeni. Światło to przede wszystkim lampy, ale także wszystko, co jest jego źródłem: materiały, technologie, czy w końcu same inspiracje, które mogą, ale nie zawsze muszą prowadzić to powstania gotowego produktu. Oświecenie, a nie na przykład świecenie czy też lampy są tytułem wystawy, gdyż chodzi tu bardziej o przekazanie czegoś więcej – ogromnych możliwości, jakie obecnie dają nam technologie oświetlenia i pomysłowość, z jaką wykorzystują je projektanci.

Termin ten nie ma dla nas znaczenia filozoficznego i nie odnosi się w tym wypadku do krytyki rozumu oświeceniowego. Oczywiście oświecenie, jak i samo światło, ma tak rozbudowaną stronę symboliczną, że nie było możliwe uniknąć jego metaforyczności. Wątek ten przewija się w pracach będących bardziej akcjami artystycznymi niż projektowymi.

Przyglądając się sytuacji młodego polskiego dizajnu, zaobserwować można szczególnie intensywny rozwój właśnie w dziedzinie oświetlenia. Projektanci często wygrywają międzynarodowe konkursy, a ich produkty stają się częścią zagranicznych kolekcji. Odważnie i efektywnie wykorzystują też niekonwencjonalne materiały, jak folia pcv, diody, tektura czy szkło, sami też szukają możliwości realizacji swoich pomysłów poprzez opracowanie własnych technologii produkcyjnych czy też innych sposobów wspomagających powstawanie przedmiotów. Wiele z nich pod względami wymagań technologicznych i estetyki wykonania jest potencjalnie wprost idealnym połączeniem drogiego dizajnu i produkcji seryjnej. Inne z kolei wykorzystują najnowsze rozwiązania techniczne, które z powodzeniem można stosować na masową skalę. Dla prawidłowego funkcjonowania wszystkich dziedzin wzornictwa konieczna jest jednak ich promocja, której efektem będzie między innymi współpraca projektantów z producentami. Stąd na wystawie oprócz dizajnerów, w różnym stopniu związanych na co dzień z projektowaniem oświetlenia, oraz artystów, którzy z dizajnem mają niewiele wspólnego, pojawiają się także producenci zajmujący się światłem na skalę przemysłową. Oprócz wzornictwa unikatowego z pogranicza sztuki i dizajnu oraz projektów czysto artystycznych, pojawiają się też przykłady nowego wykorzystania technologii produkowanych masowo. Wprowadzenie tego aspektu ma za zadanie stworzenie dogodnych warunków spotkania twórców każdego typu projektowania – od unikatowego po masowe. Jednocześnie cała artystyczna otoczka stworzona wokół przedmiotu, impresje na temat światła, pomysły i eksperymenty, czasem niemożliwe do zrealizowania, manifestują możliwości kreacyjne wzornictwa.

 

 

Karolina Kolenda

Historia światła, jakim znamy je obecnie, jest właściwie bardzo nowa. Jego natura przestała być tajemnicą dopiero na początku XX wieku, a i sposoby jego produkowania zmieniły się znacząco i rozwinęły w tym samym czasie.

Światło dociera do naszych oczu, dzięki czemu możemy dostrzegać to, co dzieje się wokół nas. W czasach starożytnych jednak nie było to oczywiste. Empedokles głosił, iż promień świetlny produkowany jest w oku – małej latarni, a następnie wysyłany na zewnątrz, co pozwala ludziom widzieć. Ów ogień w oku miała rozpalić Afrodyta, która uformowała ludzkie oko. Dopiero średniowieczny arabski uczony Alhazen słusznie uznał, iż źródłem światła jest Słońce lub ogień. Uważał on także, że światło jest zbiorem cząsteczek – pogląd, który podzielali następnie najwięksi uczeni na czele z Isaakiem Newtonem. Dopiero na początku XIX wieku odkryto, iż światło rozchodzi się w postaci fal, a nie samodzielnych cząsteczek, a prawdziwie rewolucyjne odkrycia, łączące teorię korpuskularną z teorią fal, nadeszły dopiero w XX wieku wraz z rozwojem fizyki kwantowej.

Podobnie wygląda historia oświetlenia. Lampka oliwna była stosowana już 4,5 tysiąca lat temu i przetrwała, ulegając pewnym zmianom, aż do wieku XIX, kiedy to zastąpiono ją lampą naftową. Jednak dla nas historia oświetlenia rozpoczyna się właściwie wraz z wynalezieniem żarówki. Szybko po niej pojawiają się świetlówki, neony itd.

Jednocześnie rozszerza się także zakres funkcji pełnionych przez źródła światła. Pojawiają się nowe: od promieni X stosowanych w medycynie po samookreślający się przedmiot w sztuce konceptualnej.

Wystawa „Oświecenie” to komentarz na temat najnowszej historii światła. Jednak, nie było możliwe, by zupełnie odciąć się od jego najstarszych dziejów. Światło jako tajemnicza siła, dar zesłany przez boga (w wielu religiach) i jego fizyczny znak, umożliwiający nam poznanie i świadomość, to wątek tyleż stary (starożytny), co zadziwiająco żywotny. Ładunek skojarzeń, jakie przywołuje światło, jest wielki, jednak – co także ma pochodzenie starożytne – niemal wszystkie mają wydźwięk pozytywny. Światło daje poczucie bezpieczeństwa, odgania pierwotne lęki. Lampa staje się najlepszym przyjacielem w samotną noc w pustym domu, co jest głównym motywem powstania pracy Małgorzaty Małeckiej. Tutaj jednak zbawienne, ”odstraszające” działanie światła zostaje zwielokrotnione i dodatkowo wzbogacone o możliwość dotyku i bycia otoczonym przez formy, które wzorowane były na robaczkach świętojańskich. W pracy Bogny Sroki wrażenie jest podobne – widok świecącej szpary w drzwiach w ciemnym korytarzu spotyka się z westchnieniem ulgi.

Według innego, równie mocno zakorzenionego w tradycji spojrzenia, światło jest utożsamione z prawdą – jako to, co umożliwia poznanie, co nas oświeca, odkrywa to, co chcemy sami odkryć lub to, co chcemy zakryć. Ten aspekt między innymi porusza praca Przemka Czepurko. Poznania, odkrywania, oświecania – w tym odkrywania natury samego światła i jego źródeł – dotyczy także komiks Bogny Sroki, w którym poznanie prawdy na temat światła, umożliwia także znalezienie własnego punktu odniesienia w otaczającym świecie, określenia własnego rozmiaru wobec zjawisk, które wcześniej wydawały się wielkie i tajemnicze.

Charakterystyczne dla najnowszej historii oświetlenia – kiedy to żarówka stała się najczęściej używanym źródłem światła, uzyskując jednocześnie status symbolu epoki elektryczności, a także przejmując cały zestaw symboliki i skojarzeń związanych z „przebłyskiem geniuszu”, „oświecaniem”, czy wiedzą po prostu – jest także pojawienie się nowej ikonografii w obrębie oświetlenia. Ikonografia ta zawiera typowy schemat lampy (podstawa+żarówka+abażur) i wariacje na ten temat. Jeśli jednym z większych wyzwań dla projektanta jest własny oryginalny pomysł na aranżację tego schematu, można także zachowując kształt najbardziej typowy, dokonać innowacji na terenie funkcji i użycia nowych źródeł, o czym przekonuje nas Bartosz Mucha w swojej serii Poor Lamp, gdzie światło komputerowego monitora i zwykłe światło dzienne potraktował jako „inną lampę”. Odmiennym rozwiązaniem posłużyła się Maria Bujak, nawiązując formą swej lampy do najlepiej znanego nam źródła światła – Słońca, które ukazała jako zmienne, przechodzące kolejne fazy zaćmienia. Innym sposobem przełamywania stereotypów jest poszukiwanie estetyki wpisującej się w otoczenie, jak ma to miejsce w przypadku Magdy Guzik, której lampa Lithe nawiązuje kształtem do poruszonej wiatrem łodygi, dopasowując swój „rytm” do otoczenia, a w domu stając się elementem tworzonej przez mieszkańców „swojskości”.

Kolejnym rozwiązaniem jest tworzenie nowej estetyki za pomocą nowych technologii. Innowacyjne technologicznie materiały przełamują opór tradycyjnego abażuru, który zostaje zdetronizowany przez dmuchaną folię PCV (Puff-Buff), elementy z pleksji (Maria Korzeńska, Katarzyna Pawlik), diod LED (Michał Radziemski, Emandes, PowerLED), światłowodów (Maciej Jurkowski) a nawet materiałów „z odzysku” (GoGo).

 

Dr hab. Prof. Piotr Bożyk

Obmyślanie i tworzenie przedmiotów, jeżeli jest sztuką, przynosi twórcom i odbiorcom możliwość przebywania w szczególnym polu, w którym czas, przestrzeń, wielkości, skojarzenia, obrazy, faktury, zapachy, dźwięki, radość, ból, nuda i uniesienia, faktycznie przeżyte i możliwe doświadczenia – swobodnie, z pełnym przyzwoleniem stają się dostępne,

zrozumiałe, wzajemnie splecione, wzajemnie się tłumaczą, ukazują wspólne cechy, wspólne formuły. Przebywanie w tym polu to ulotna chwila rozumienia mowy materiałów, szansa zrozumienia zasad rządzących ich zgodą na przetworzenie, na takie lub inne sąsiedztwa, na stawanie się spójną częścią nowej całości, to również szansa porównania zgodności intencji twórcy z możliwymi przeżyciami i losem odbiorców, użytkowników.

Sens przedmiotów, których powstanie wiązało się z polem sztuki, oprócz ich założonej funkcji, zawiera się również w roli swego rodzaju medium, dającego użytkownikowi szansę przeżycia twórczego rezonansu, jakiegoś momentu olśnienia, klarowniejszego dostrzeżenia mozaiki intencji, uczuć, reguł i przypadków rządzących światem ożywionym i nieożywionym, kontaktami między ludźmi, także w obecności i przy współudziale przedmiotów.

Każda wystawa sztuki, już choćby przez samo umożliwienie przebywania w jednym czasie i miejscu wśród wielu dzieł, tworzy niezwykłe pole, dające szansę dla pobudzenia widzów do własnej twórczości /w jakiejkolwiek dziedzinie/ lub zrozumienia czegoś dotąd niewyraźnego, trudnego, jakby wyrażonego w nieznanym języku.

Szczególny potencjał tkwi w często bezinteresownej, świeżej, pozbawionej rutyny i lęków twórczości młodych ludzi. Dodatkowe znaczenie ma również sam zbiór przemyśleń i przeżyć zawarty w obiektach, których istotnym elementem jest światło. Dotyczy to nie tylko samych emitujących światło przedmiotów, ale i skutków ich aktywności – tworzenie nastroju, wpływanie na wyjątkowość oddziaływania danego wnętrza oraz postrzegania ludzi i przedmiotów.

Światło jest tutaj zarówno kształtowane jak i kształtuje to, co oświetlane.

Lampa, nawet gdy nie świeci, wpływa na odbiór wnętrza, jest świadkiem ale bywa i współtwórcą wydarzeń. Projektowanie oświetlenia i obiektów z istotną rolą światła to duże wyzwanie i duża radość. Takie doświadczenie powinien przeżyć każdy projektant.

Mam nadzieję, że pole tej wystawy będzie wyjątkowo mocne i pozytywne.