makabresku

 

LAURA MAKABRESKU/// KSIĘŻYC JEST TYLKO DLA DOROSŁYCH

Baśnie często zaczynają się śmiercią. Umarł młynarz i zostawił młyn, osła i kota. Umarł król i trzech synów wyruszyło w świat. Umarła matka i zostawiła dziewczynkę imieniem Marysia. Śmierć rozpoczyna opowieść. Oznajmiana jest krótkimi zdaniami, bez emocji. Dawno dawno temu, bez miejsca i czasu, wszędzie i nigdzie, ostatniego dnia starego roku, umarł ktoś dając pole i motywy do działania bohaterom baśni.

W baśniach ukryte są pierwotne instynkty. Są zapisem zbiorowej pamięci i wykładnią moralności z czasów, kiedy chrześcijańska koncepcja linearności życia człowieka i jego pozycji w świecie nie dominowała, a śmierć była naturalnym elementem kolistej struktury czasu. Drastyczność szła w parze z rozbuchanym erotyzmem, jako że seks był najskuteczniejszą bronią przeciwko śmierci. Baśń utrwala zasadnicze elementy ludowego światopoglądu: wiarę w nieustającą ingerencję mocy nadprzyrodzonych oraz antropomorficzną wizję przyrody. Bohater swobodnie przekracza granice między światem opartym na realistycznym porządku a sferą działań sił nadprzyrodzonych.

Laura Makabresku kondensuje baśń do kadru. Jednej sceny, w której rozgrywa się wszystko. Jest bohaterka istniejąca pomiędzy światami. Piękna i mroczna. Jej seksualność oscyluje pomiędzy dziewczęcą fantazją erotyczną i rozbuchanymi instynktami natury. Jest w dziecięcy sposób zafascynowana śmiercią. Jej krainę zaludniają zwierzęta, potwory, ludzie w maskach zwierząt, przedmioty –wszyscy  jako równorzędni mieszkańcy. Porządki świata przeplatają się ze sobą. Śmierć w tej krainie jest wyzwalająca, jest rodzajem dobrego snu w który zapadamy szukając wieczności i która istnieje w nas jak gwiazdozbiory wyrysowane na ciele bohaterki. Motywy i sceny powtarzają się. Obsesyjnie powracają wątki. Jest trwanie poza czasem, wszędzie i nigdzie, nigdy i zawsze, w siedemdziesiątej siódmej krainie. A wieczność jest tak samo okrutna jak śmierć.

Piękno baśni jest nierozerwalnie związane z tabu śmierci i seksu, z pierwotnością nieokiełznanej natury człowieka. „Baśń ma w sobie coś ze Światła: uspokaja, zaczarowuje, ale ma swoją drugą, okrutną stronę, w której czai się niepokój. Są baśnie, po których przechadzają się potwory.“ Usypiające dziecko zaklina księżyc, żeby zgasł, ponieważ księżyc wraz ze światłem przynosi cienie rzeczy, melancholię, które wkradają się do snu. „Księżyc jest tylko dla dorosłych“.

Magdalena Kownacka