MICHAŁ SOSNA // STRATEGIA ZBYT WIELU BANKIETÓW

Strategia zbyt wielu bankietów /// Michał Sosna

F.A.I.T.
ul. Ujejskiego 2a
30-102 Kraków

wernisaż 01.02.2018 godz. 18:00

wystawa czynna
od 02.02.2018 do 03.02.2018
od 18:00 do 21:00

„Strategia zbyt wielu bankietów” to portret grupy prywatnej, osób spotkanych przez Michała Sosnę w pracy, w knajpach i na wspomnianych bankietach. Bez wątpienia jest to subiektywny portret pewnego środowiska artystycznego. Jakiego? Trudno powiedzieć, bo pojęcie „środowiska” jest równie płynne i nieokreślone jak grono przyjaciół na Facebooku. Niektórych znamy, innych kojarzymy, o części nie możemy nic powiedzieć. Istnieje jednak potencjalna możliwość kontaktu. Można też poprosić ich o wejściówki na wystawę, bankiet otwarcia czy imprezę. W końcu nie wypada kupować biletów. Szanujący się człowiek, zwłaszcza twórca, powinien być zaproszony, a najlepiej być na „liście”. Lista pozycjonuje nas w artystycznym i społecznym rankingu.

Nie oszukujmy się jednak. Czeka nas tylko rozczarowanie.

Odkąd pojawiły się pierwsze zdjęcia nowego F.A.I.T.-u na popularnym portalu społecznościowym, wszyscy pytają kiedy otwarcie i obrażają się, że nie zostali jeszcze zaproszeni na wernisaż. A otwarcia nie ma i nie będzie. To po pierwsze. Po drugie – od kawiarnianego ogłoszenia planu otwarcia wystawy portretów Michała Sosny wciąż wraca sakramentalne pytanie:
„A moje zdjęcie jest?”

No więc nie, nie wszystkie są. Bogusława Lindy na przykład nie ma. Są za to: Xawery Wolski, Bogusław Bachorczyk Tomek Baran, Marta Antoniak i Adam Rzepecki- artyści wizualni. Wśród kilkudziesięciu portretów na wystawie jest między innymi krakowska wyszywara Monika Drożyńska, będzie również Wojciech Blecharz i Bartek Hajdecki – kompozytorzy. Zobaczymy portrety aktorów i aktorek: Ewy Skibińskiej, Jaśminy Polak, Małgorzaty Gorol, Bartosza Bieleni i Sylwestra Piechury. Są też reprezentanci środowiska filmowego, teatralnego, historycy sztuki, poeci oraz kot Gienia. Zdradzając jednak wszystkie nazwiska, zepsulibyśmy zabawę.

Dlaczego akurat Ci zostali wybrani? Niektórzy, bo są ważni, a inni, bo ładnie wyglądają na fotkach. Kto jest kim? Granice są dość płynne.

Na wystawie są też bezpretensjonalne, kręcone VHS-em, współczesne reportaże z wystaw i produkcji filmowych autorstwa Michała. Proste pytania – krótkie odpowiedzi. Oficjalne miesza się z tym, co prywatne. Humor, dystans i bezczelność z jakim artysta podchodzi i do formuły reportażu i do swoich rozmówców, tworzą przestrzeń odartą z udawanego profesjonalizmu. Często ułomną i skonfundowaną, ale przez to bardzo prawdziwą i niekiedy wręcz wzruszającą. Oto my. Twórcy. Środowisko artystyczne anno domini 2018.

Michał Sosna realizuje portrety i reportaże od marca 2017 roku. I będzie je pewnie robił jeszcze długo lub do kiedy mu się to nie znudzi. Wybrał Polaroidy, ponieważ jako operator filmowy robi zdjęcia bardzo profesjonalne, bardzo drogie i bardzo skomplikowane, a Polaroidy są proste. Pstryk i gotowe. Można je zrobić w czasie wspólnej kawy, w przerwie na papierosa, podczas spotkania na ulicy. Oczywiście Polaroidy mają też swoją historię i swojego Andy’ego Warhol’a, ale to jest mniej ważne. Portrety Michała Sosny obarczone są znacznie większym bagażem wizualnych klisz i skojarzeń. W pozach, świetle, konwencji, znajdziemy legendarne portrety Arnolda Newmana i dziwaków Diane Arbus. Jest biały 30-latek z Europy Środkowej a’la August Sander i Tillmansowscy rozchełstani chłopcy. Są też pejzaże wykonane w Emiratach Arabskich i w Maroku. Dlaczego aż stamtąd? Bo i tam bywa się na bankietach.

„Strategia zbyt wielu bankietów”, mimo obecnych w niej licznych wizualnych klisz, historycznych odwołań i znanych twarzy, jest obrazem dość niepokojącym. Wszystkie maski, konwencje, pozy i grymasy nie są w stanie przykryć kruchości sportretowanych postaci. Im więcej bankietów, tym większe sińce pod oczami i giętkość języka jakaś mniejsza. Ale nie będziemy tu zbytnio teoretyzować. W końcu tytuł wystawy został wygenerowany przez MIT „Random Exhibition Title Generator”. Na koniec jeszcze obowiązkowy cytat z klasyka: „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. (…) Poprzez… No, reminiscencję.” A w końcu chodzi o to, żeby się podobało – na bankiecie, na wystawie, w towarzystwie. A komu? To już zupełnie inna historia.

Michał Sosna (ur. 1982) – artysta, reżyser, operator filmowy, absolwent Wydziału Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach (2008). Autor zdjęć do filmów: Tomka Siwińskiego („Diament Olgii”, 2018), Jagody Madej ( „Szkoda Całkowita” ,2018), Kireet Khurana („T for Taj Mahal”, 2018), Darii Woszek („Hycel”, 2015 oraz “Saleem”, 2014), Jakuba Stożka („Poza Zasięgiem”, 2010). Współpracował przy produkcjach Marcina Koszałki i Magdaleny Piekorz oraz przy realizacjiach filmowych artystów sztuk wizualnych: Marty Deskur („Manju”, 2013), Gawła Kownackiego („Spełnia się”, 2013), Wojtka Doroszuka („Festyn”, 2013), Karola Radziszewskiego („MS 101”, 2012), Agnieszki Polskiej („Włosy”, 2012) oraz Romana Dziadkiewicza, Mateusza Okońskiego, Kuby Woynarowskiego. Jego prace prezentowane były na wystawach indywidualnych i zbiorowych między innymi w krakowskim Bunkrze Sztuki, LaFabrica w Barcelonie, London Photographic Association w Londynie, PF Gallery w Poznaniu. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2013 roku.