MONEY MAKES THE WORLD GO ROUND

MONEY MAKES THE WORLD GO ROUND

ul. Karmelicka 28

31-128, Kraków

 

„Money makes the world go round,

the world go round,

the world go round…“

Edmund Piper, Eiko Sabela

Współczesność jest dość nietypowo ukierunkowanym okresem w dziejach ludzkości, ponieważ zamiast w przyszłość zaczelismy coraz bardziej zwracac sie ku przeszłości. Coraz mniej pojawia się rewolucyjnych haseł chcących zniszczyć wszystko co było i rozpocząć nową erę. Zamiast tego obserwujemy powroty do pewnych zaistniałych już kiedyś tradycji. Coraz chętniej porównujemy czasy obecne do tego co już było i szukamy porównań dla obecnej sytuacji w historii. Wystawa w Galerii Fait również przepełniona jest tego rodzaju odniesieniami. Nie ma w niej jednak nostalgii. Jest za to realizm, brutalność, poza.

Edmund Piper to August Sander dzisiejszego Berlina. Każda z fotografii nosi imię osoby portretowanej. Wskazuje to na bardzo indywidualne i osobiste traktowanie  każdego modela, ale też na osobisty stosunek pomiędzy osobami znajdującymi się po obydwu stronach aparatu. Fotografie Pipera na pierwszy rzut oka zdają się być odwzorowaniem rzeczywistości tych ludzi. W pośpiechu uchwycona chwila intymności. Jednak ogromna ilość odniesień i wizualnych kodów w każdej z nich, każe nam podejrzewać, że są one precyzyjnie wyreżyserowane. Przypominają kadry z filmu. Raz Kieślowski, innym razem Tarantino, niekiedy Von Trier. Każdy z portretowanych, jak aktor na planie filmowym, odgrywa przed aparatem sceny z własnego życia.

Edmunda Pipera zalicza się do nurtu zwanego Nowym Berlińskim Realizmem. Przedstawicieli tego nurtu cechuje specyficzny sposób zestawiania ze sobą poetyki i delikatności obrazu z brutalnością, obscenicznością i seksizmem. Porównywany jest do realizmu lat 60tych charakterystycznego również dla artystów berlińskich,  który miał być alternatywą dla rodzącego się i szybko zdobywającego popularność popartu. Podobnie jednak jak tamten, Nowy Berliński Realizm czerpie z kultury popularnej pełnymi garściami tworząc niekiedy złośliwe, niekiedy ironiczne a często brutalne obrazy współczesnej rzeczywistośći.

Zupełnie inne wydają się być fotografie Eiko Sabeli. W odróżnieniu od fotografii Pipera nie niosą ze sobą odniesień filmowych. Zamiast tego przypominają sceny z wielkiego, eklektycznego, spektaklu teatralnego. Obraz Sabeli utkany jest odniesieniami do tradycyjnych tematów malarskich: ecce homo, martwa natura, portret reprezentacyjny, akt, autoportret. W tle majaczy ostatnia wieczerza Leonarda da Vinci. Manieryzm, przesyt i dekadencja zamknięte w jednym obrazie. Spełnienie marzeń o bogactwie i potędze jest jednocześnie symbolem schyłkowości, przemijalności i cierpienia.

Jednak tytuł wystawy nie jest tylko przywołaniem znanego frazesu o potędze pieniądza. Jest on odesłaniem do Berlina lat trzydziestych. Do Berlina będącego centrum kultury i rozrywki ówczesnej Europy. Jest przywołaniem obrazu wspaniałych nocnych kabaretów i  gorzkich ludzkich losów. Dziś, podobnie jak w latach 30tych Berlin jest centrum kulturalnym i artystycznym. Atmosfera tego miasta ponownie zaczyna wabić ludzi pragnących spełniać swoje marzenia. To co łączy te trzy epoki berlińskiej historii to występowanie obok siebie cierpienia i spektaklu, realizmu i groteski, brutalności i poetyki. Wieczny powrót…  jak w refrenie.

Magdalena Kownacka