Sabanci

ZORKA WOLLNY/// SABANCI

Sabanci to nazwisko jednej z dwóch tureckich rodzin mafijnych. Oprócz sieci banków i  firmy telekomunikacyjnej należy do nich uniwersytet i kampus akademicki pod Istambułem, w którym Zorka spędziła pół roku na stypendium, od lutego do lipca 2005 roku.

Usytuowany z dala od miasta, na wielkich pustych przestrzeniach, nowoczesny kampus jest wyizolowanym i całkowicie samowystarczalnym organizmem. Zbudowany z najlepszych materiałów,  perfekcyjnie wykończony budynek  przypomina opuszczoną przed chwilą bazę kosmiczną, w której nic jeszcze nie zdążyło się zestarzeć, która pozostaje idealnie czysta i pusta.  Kampus to w rzeczywistości wielki pomnik ku czci rodziny Sabanci, będący jednocześnie łatwym, miłym i przyjemnym światem, gdzie w grubym kokonie z waty i w odpowiedniej odległości od miasta kształci się przyszła elita.

Na terenie całego kampusu Sabanci obowiązuje bezwzględny zakaz uprawiania seksu.

Nocą, w tym otoczeniu, wśród krzeseł audytorium i ław bibliotecznych Zorka ustawia swoje kamery i czeka. W niezwykle harmonijnym i estetycznie wysmakowanym kadrze, przypominającym fotografie Candidy Hofer, pojawiają się drobne postaci łamiące ów bezwzględny zakaz. Statyczny obraz zostaje zakłócony przez drobny ruch, a sterylne i puste przestrzenie kampusu zainfekowane przez czyjąś prywatność.  Przestrzeń publiczna staje się obszarem intymnych przeżyć, a dwie ledwo widoczne postaci całkowicie odwracają naszą uwagę od kompozycyjnie wysmakowanego obrazu. Kamera pozostaje jednak cały czas nieruchoma. Nie śledzi wymykających się z kadru bohaterów, pozostawiając nas z uczuciem ogromnego niedosytu. Jednocześnie rozbudza i hamuje naszą ciekawość.

W świetle dziennym kampus Sabanci ożywa i zapełnia się. W rozświetlone, przypominające mondrianowskie kompozycje przestrzenie wchodzą dziewczęta. Zaczynają grę w squasha. Ich sukienki przypominają ruchome plamy barwne, które ożywiają kompozycję obrazu. Kamera pozwala nam się do nich zbliżyć, ukazując wybrane fragmenty ich ciał: ramiona,  łokcie, kolana, bose stopy, uda, palce. Praca ta jest nasycona erotyzmem, ale jest to erotyzm bardzo subtelny. Ciało jest tutaj podziwiane a nie pożądane. Niezwykła intensywność patrzenia hipnotyzuje, a rytm wyznaczony przez ruch postaci i kamery dodatkowo potęguje sensualny wymiar pracy. Film Zorki jest wyrafinowany estetycznie. Bardzo silnie oddziałuje formą: harmonijną kompozycją, wysublimowanymi zestawieniami barwnymi, sprawnym montażem. Wykracza jednak daleko poza wrażenia czysto estetyczne, wywołując w widzu odczucia bliskie wzruszeniu.

Karolina Nowak
Magdalena Szędzielarz